UWAGA.

Mój tumblr, z którego dowiedzie się co aktualnie planuję i nad czym pracuję - tutaj. - możecie tu zadawać pytania i śledzić wszystko co wychodzi z pod mojej ręki. xx

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Footballers 5

Nie wiem która dokładnie była godzina gdy srebrny mercedes podjechał pod mój dom. Stałem na podjeździe trzęsąc się ze strachu. Uchylił mi drzwi od strony pasażera, a ja posłusznie wsiadłem. Nogi miałem jak z waty i o dziwo gdy usiadłem wcale nie poczułem sie lepiej. Wręcz przeciwnie, ze strachu zrobiło mi sie niedobrze. Spuściłem głowę nie chcąc na niego patrzeć. Kątem oka zauważyłem jedynie jego jasne, wytarte dżinsy i granatowy t-shirt. Staliśmy w miejscu i czułem na sobie jego wzrok.
-Hej Nialler. Jak sie czujesz?
-Hej, ja... Jest ok.
Poczułem jego rękę na moim udzie i automatycznie zrobiło mi sie gorąco.
-Spokojnie, nie zjem cię. Nie denerwuj sie, dobrze?
-Mhm.
Milczeliśmy przez dalszą resztę drogi do jego domu. Wyobrażałem sobie zwyczajny ceglany domek, ale to bardzo odbiegało od moich oczekiwań. Dom był wielki, biały i niezwykle okazały. Nigdy bym nie pomyślał, że Zayn pochodzi z tak zamożnej rodziny. Tym bardziej zrobiło mi sie słabo, bo mój dom wyglądał przy tym jak jakaś rudera. Odetchnąłem ciężko i wysiadłem niemal równo z mulatem. Chłopak zaprowadził mnie do swojej sypialni, która była wielkości mojego salonu. Ta cała atmosfera nie pomagała.
-Napijesz sie czegoś ?
-Ja ? Nie, nie trzeba.
-Na pewno? Jesteś blady, moze chcesz herbaty?
-Nie ... Z resztą nie jestem tu żeby pić herbatę, prawda?
-Tak, jasne. Skoro przechodzisz już do konkretów. Chodzi o to ci mi powiedziałeś... Wtedy... W szatni.
Przytaknąłem czekając aż kontynuuje.
-Wiesz, to było słodkie i... Nie wiem jak to ująć...
Zarumieniłem się gdy określił moje wyznanie mianem 'słodkiego'. Aby tylko nie zauważył tych rumieńców spuściłem głowę uśmiechając się lekko pod nosem. Zauważył to i natychmiast zaśmiał się perliście.
-Niall ty... Jesteś naprawdę uroczy. Ale wracając do tematu to chciałem ci tylko powiedzieć... Mam nadzieje, że jeśli nie jesteś zły na ten mój brak reakcji w szatni, to kiedyś może... No wiesz, moglibyśmy spróbować.
I przysięgam, że w tym momencie zapomniałem jak się oddycha. Czy on właśnie powiedział to co ja usłyszałem? Naprawdę TEN Zayn Malik właśnie powiedział, że możemy spróbować? Na pewno chodzi mu o nas? O bycie razem? O związek? Nie, nie. Na pewno ma na myśli coś innego... Może... Sam nie wiem. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że on nie spuszcza ze mnie wzroku jakby czekał na moją odpowiedź. Co mam powiedzieć? Tak, marze o tym. Oczywiście, nawet nie wiesz jak bardzo tego chce. Jasne, z przyjemnością. Jeszcze głupio pytasz?! Boże... Zacząłem denerwować się jeszcze bardziej. Przygryzłem delikatnie wargę i zauważyłem, że odległość między nami zmniejsza się. Chwila, chwila. Czy on właśnie...? O jeju, jeju, jeeeeeju. On naprawdę jest milimetry ode mnie. Boziuniu, czuje na sobie jego oddech. Jeszcze chwila, chwileczka i... Chyba dostałem palpitacji serca, gdy poczułem jego wilgotne usta na moich. I pomyśleć że jeszcze niedawno on nie miał pewnie pojęcia kim jestem... A teraz tak po prostu mnie całuje. I to jak całuje! On jest... Istnym bogiem. Albo... Albo to tylko sen i zaraz zadzwoni mój budzik, a ja wrócę do tego nudnego świata, w którym Zayn jest tylko nieosiągalnym marzeniem. Przysunąłem się do niego  bliżej jednocześnie rozchylając wargi, by mógł spokojnie pogłębić pocałunek. Jego lewa ręka zanurkowała w moich włosach, prawa zaś wdarła się pod moją koszulkę. Mimowolnie zamruczałem gdy siłą położył mnie pod sobą na łóżku. Czułem jak uśmiecha się, wciąż jednak nie przestając mnie całować. Niby delikatnie, a jednak lekko nachalnie. Trwaliśmy tak kilka minut gdy do moich uszu doszedł dźwięk jakby ktoś wchodził po schodach. A co jeśli nas nakryją?! Jeśli to rodzice Malika... Boże, zabiją mnie. Zacząłem natychmiast wiercić się pod Zayn'em ten jednak nic sobie z tego nie robił. Jedynie przygwoździł mnie mocniej do łóżka, abym się uspokoił. Teraz jego jedna dłoń trzymała moje ręce kawałek nad moją głową, abym przestał go odpychać, druga jednak wciąż penetrowała moją klatkę piersiową. Usłyszałem jak drzwi do pokoju otwierają się i dosłownie miałem ochotę stamtąd uciec. Co on do cholery wyprawia?! Czemu nic nie robi?!
-Och, Zayn. Przepraszam, nie wiedziałam że masz gościa.
Dopiero teraz oderwał się ode mnie i usiadł, a ja spokojnie mogłem zobaczyć starszą kobietę w progu drzwi. Ona nie czuła się skrępowana, ani zła, a przecież właśnie przyłapała swojego syna na macaniu się z innym chłopakiem. Co tu się dzieje? Nie rozumiem tego...
-Nie, spokojnie. Nic się nie stało. Dopiero zaczynamy.
-Wpadłam tylko zapytać czy rozmawiałeś już z trenerem. A tak w ogóle, to to twój...
-Chłopak. Niall Horan. Niall to moja mama.
Podniosłem się do pozycji siedzącej i jestem pewien, że moja twarz miała kolor bardziej czerwony niż dojrzały pomidor. O ile to w ogóle możliwe... Speszony rzuciłem jedynie coś na styl 'dzień dobry', a kobieta uśmiechnęła się promiennie.
-Dobrze, w takim razie ja nie przeszkadzam. Miłej zabawy.
Nie zdążyła nawet wyjść, a on już przygwoździł mnie ponownie. Tym razem jednak wpił się w moją szyję, a jego ręka jakby nigdy nic wsunęła się pod moje spodnie. Pisnąłem cicho i wtedy kobieta cofnęła się. Chciałem żeby Zayn przestał, bo to było dla mnie niezręczne, ale on ani drgnął.
-Tylko, Zayn... Błagam, nie bądźcie za głośno. Ojciec wrócił szybciej z pracy.
-Mhm. Nie będziemy. To znaczy o ile Niall będzie w stanie się powstrzymać. Będziesz, Niall?
Czy on robi to specjalnie? Ja mam tak spokojnie mu odpowiedzieć, podczas gdy on właśnie masuje mojego kolege? Co gorsze, jego matka tego nie widzi, choć ten fakt chyba akurat mi nie przeszkadza.
-Ja... Tak...
-Na pewno? Obiecujesz?
-O... O-! Obiecuje...
-Och Zayn, jesteś okropny. Dobrze, już uciekam.
I wyszła. Tak po prostu. Nie ruszyła jej nawet myśl, że jej syn może zaraz posuwać kolegę z klasy. KOLEGĘ! Chłopaka! Większość rodziców byłaby wściekła, a przynajmniej zniesmaczona. Jego ręka coraz bardziej zaciskała się na moim przyrodzeniu i gdyby to potrwało jeszcze chwile na pewno bym doszedł. Niestety Zayn jak nagle zaczął, tak nagle przestał. Wydałem z siebie stłumiony dźwięk niezadowolenia, on jednak zaśmiał się jedynie.
-Przecież nie będziemy się pieprzyć kiedy na dole jest mój ojciec. Jeszcze mógłby coś usłyszeć i byłoby głupio.
Zarumieniłem się... Boże, jemu wszystko przychodzi tak łatwo. Naprawdę chciałbym mieć taką pewność siebie, jaką on ma.
-Głupio? Głupio to ja się czuje po wizycie twojej matki.
-Nie przejmuj się nią. Moi rodzice wiedzą, że jestem gejem. Nie mają nic przeciwko. To chyba najbardziej wyluzowani i tolerancyjni rodzice jakich można mieć. To znaczy... Naciskają na piłkę i naukę, ale poza tym mogę robić co chcę.
Przytaknąłem. Siedzieliśmy chwilę w milczeniu, po czym jego palec wskazujący zaczął kreślić kółka na moim udzie. Uśmiechnąłem się, bo miałem łaskotki niemal na całym ciele.
-Więc, ten... Wrócisz do szkoły?
-Nie wiem... Kiedyś na pewno.
-Kiedyś to znaczy kiedy?
-Nie wiem...
-Um... W takim razie przyjadę po ciebie jutro o... 7.45? Masz na 8.00, prawda?
-Nie musisz... Naprawdę nie wiem czy chce tam iść już jutro.
-Idziesz. A teraz... Jeśli się nie obrazisz, to odwiózłbym cię już do domu, bo obiecałem ojcu, że skoczę z nim do jego przyjaciela i na pewno niedługo zacznie się niecierpliwić. Przepraszam...
-Och, nie ma sprawy. No i dam sobie radę, mogę pojechać autobusem.
Mimo to Zayn uparł się i zawiózł mnie pod sam dom. I choć liczyłem na to, nie było żadnego pocałunku na pożegnanie, ani nic w tym stylu. Po prostu powiedzieliśmy sobie 'pa' i tyle. Dopiero gdy padłem na łóżko i przypomniałem sobie tą całą sytuację, zdałem sobie sprawę, że Zayn przedstawił mnie swojej matce jako... Swojego chłopaka. To znaczy, że... Jesteśmy razem?
_________________________________________
Ufffff. Nareszcie XD
Przepraszam, że tak długo musieliście czekać :c
I tylko błagam... Nie gryźcie jeśli twierdzicie, że jest dupne, albo jeśli są jakieś błędy (nie mam już siłyyyyy tego sprawdzać, PRZEPRASZAM :c) xd
~Love u!

19 komentarzy:

  1. omg omg omg omg jaram się strasznie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Obrzygałem się tęczą i wgl.. XD Fajnie piszesz, lubię to opowiadanie, ale.. takich rodziców nie ma.. I nikt nie pieprzyłby się prawie na oczach matki.. to bardzo naciągane.. Tak czy siak pozdrawiam i czekam na kolejny part! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak fajnie, że w końcu coś dodałaś. Myślałam, że będzie dłuuuuuższe, ale e tam ;d Trochę nie ogarniam Zayn'a.. czy on to robi by zrobić na złość Liam'owi, czy po prostu się zakochał. Nie mogę się doczekać dalszego rozwoju akcji.. oh kocham Ziall'a *.*
    Ktoś wyżej w komentarzach napisał, że "takich rodziców nie ma", właśnie, że są. Moi np. są bardzo tolerancyjni. Biorąc pod uwagę, że Niall i Zayn są gejami i nie ma ryzyka zajścia w ciążę, to jego mama ma prawo się tak zachowywać.. w sensie, że na luzie ;d Ok, kończę, bo nudzę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. udusić cię można tylko ze to ile trzeba było tu czekać na kolejną część mam nadzieję, że następna pojawi się szybko!

    fifi1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudo cudo cudo cudo cudo <3 Wspaniały rozdział. Cieszę się, że są razem. Jednak wydaje mi się jednak, że Zayn wykorzystuje trochę Nialla dlatego brakuje mu Liama i nie ma się z kim pieprzyć. Może jednak się mylę? No cóż.. Nie mogę się doczekać następnych. Kocham tego bloga. <3 [rozdział 5 becausetruelovecannothide.blogspot.com - Larry, Niam]

    OdpowiedzUsuń
  7. Jego matka mnie rozjebała na łopatki! xD I wgl nie rozumiem Malika pod dwoma względami:
    a) skoro ojciec wie i się nie czepia, to czemu nagle zaprzestał pieszczot? No nienormalny jakiś!
    b) dlaczego nie pocałował go na pożegnanie? chociaż przytulić mógłby! :C
    No i jeszcze jedno: są razem! *________________*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czemu nie było buzi na końcu?;( Myślałam, że jest bardziej czuły. I niech Niall trochę przejmie inicjatywę. A może mu chodzi o sprawy wyłącznie seksualne?

    OdpowiedzUsuń
  9. kurwa kurwa kurwa! <3 czemu nie było buziaka na pożegnanie?! ma być na dzień dobry i już! ale Ziall jest tu taki słodki, mhmmmm <3
    [seven-sins-deadly-sins]

    OdpowiedzUsuń
  10. Awwwwww! Podoba się, ale mało! Zdecydowanie za mało! Baaaardzo przyjemna scenka.. no szkoda, że się nie rozkręciła, ale mają jeszcze czas, prawda? Najbardziej żałuję, że nie było całusa na pożegnanie. Jednak.. są parą, prawda? Chyba to nadrobią, co nie? XD *_* Jak najszybciej dawaj kolejny, nooooo, tak pięknie proszę. ;-*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo i jest. :P
    Kurde powiem ci, że coś mi w tym Zayn'ie tu nie pasuje. Był taki napalony na Niall'a w domu i nawet przy swojej matce, a później na pożegnanie nawet go nie pocałował w policzek. Coś mi tu nie gra.
    Ale akcja z matką. No no.. Dobra. Widać, że ma lajtowych rodziców, chociaż nie chciał się kochać ze względu na ojca. No nie wiem. Cały jest sprzeczności.
    I z początku pomyślałam, że to Liam wpadł w odwiedziny i ich nakryje, ale nie :P
    No dobra czekam na kolejny...
    www.i-hate-you-and-love-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. "Pomyślałem, że gdybym był na jego miejscu, właśnie tego bym teraz potrzebował – nie słów pocieszenia, czy zapewnienia, że ona na mnie nie zasługiwała. Raczej po prostu kogoś, kto będzie przy mnie i nie pozwoli mi zwariować z bólu. Chciałem wtedy być kimś takim dla Harry’ego i starałem się kimś takim być."
    http://our-month.blogspot.com/
    Zapraszam na Chapter One opowiadania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ajajajjaa <3 kocham mame Zayn'a i jakkk fajnie, ze Niall jest z Zayn'em? jakie swietne to opowiadanie. Czytalam wczesniejsze, ale myslalam, ze juz nic nie bedziesz tu pisala, a ja wchodze, patrze jakies rozdzialy ostatnio dodane, zamykam oczy i po chwili patrze jeszcze raz. Wielki banan na twarzy, ciche "iiip" i biore sie za czytanie. Larry tez tu jest no normalnie kocham to! Mam nadzieje, ze nastepny rozdzial pojawi sie szybko No to ja zmykam czytac jeszcze raz scene Ziall'a u mulata w pokoju
    1d-gotta-be-you.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. "Spojrzał na mnie, a jego wzrok przepełniony był bólem. Czułem się, jak nigdy, potrzebny mu. By mógł się wynurzyć, żeby mógł nabrać powietrza do płuc. Już otwierał usta by mi powiedzieć, co leży na jego sercu, jednak (...)"

    Po więcej zapraszam na Ziall'a, gdzie jest dopiero Chapter One!
    http://final-souffle.blogspot.com (:

    OdpowiedzUsuń
  15. dżizasss, kocham tooooooooooooooooooooooo <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zobaczyłam że dodałaś nowy rozdział dostałam palipitacji serce a jak przeczytałam to jeszcze większe *____________*
    Zajebiste czekam na nn .Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem ciekawa co Zayn kombinuję, więc czekam na kolejny rozdział. Zapraszam do siebie, Larry: http://whisper-whispering-whispers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń